Akurat dobrze się składa, bo mam trochę żółci do ulania, a w takich kwestiach to nie ma jak blogasek. Jest jeszcze oczywiście Blip, ale ciężko mi się wkurza na zaistniałą sytuacje w 160 znakach. |
4 lip 2008
To może coś napiszę?
by
Meg
at
10:52
0
comments
Labels: women's world
21 kwi 2008
Kraków, dawna stolica Polaków
Tydzień po Czestnovie zawitałam do Krakowa. Tak się składa, że mamy z Czestnovą podobne wspomnienia z czasów licealnych, chociaż mnie bardziej zapadły w pamięć spacery po ogrodzie botanicznym, nagrzane kamienne płyty Rynku, na których przesiadywałyśmy po zmroku oraz chłód kościołów, freski i Gandalf na witrażu. :-) |
by
Meg
at
21:54
2
comments
4 kwi 2008
30 mar 2008
Młodość się kończy...
gdy nikt Cię już nie pyta "ostry, łagodny, czosnkowy?" |
by
Meg
at
22:43
4
comments
20 mar 2008
No i po urlopie.
Wróciłam z nart. Było bosko - jak na kolonii tylko bez wychowawców i wolno pić piwo. :-) |
by
Meg
at
21:31
1 comments
7 mar 2008
It's urlop time
Nareszcie. :-D |
by
Meg
at
10:44
1 comments
Labels: wakacje
16 lut 2008
Once weekend a time...
Po release'owym tygodniu w pracy, z bardzo nienormowanym jej czasem. Po wieczorach z kursem językowym. Po 8h na uczelni i zgłębianiu zagadnień związanych z analizą opłacalności i ryzyka (skądinąd odkryłam w sobie kolejną pasję - tym razem do liczenia pieniędzy :-) ).Czy byłam zmęczona? Najwidoczniej nie do końca, bo zafundowałam sobie jeszcze narciarski wieczór na Wieżycy. Ok, now, it's official - w końcu padłam. Tak będę leżeć. :-) |
by
Meg
at
22:52
2
comments
Labels: women's world